Polskie Drogi

Niegroźnie
trl
Posty: 469
Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 16:23
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: trl »

Tomasz Mańkowski pisze:Dzięki za odpowiedź - masz rację, te przypadki ze znakiem "zakaz wjazdu rowerom" są ewidentne.

Ale trzy pozostałe, "kontrowersyjne" przypadki - w mojej ocenie ( w świetle przepisów które przytoczyłeś ) są wg. mnie równie ewidentnie jasne - i nie ma znaczenia dokąd docelowo zmierza rowerzysta. (...)
A widzisz. Bo Ty odnosisz się do konkretnej znanej Ci sytuacji, a ja do Twoich wcześniejszych opisów mogę dać przykład sytuacji zarówno na tak jak i na nie. Nawet dla tego przykładu z mostem. Wystarczy żeby zaraz za nim było skrzyżowanie, gdzie nie każdy kierunek dalszej jazdy jest dostępny ze ścieżki. Stąd moja ogólna odpowiedź na tak ogólnie zarysowane okoliczności.

Jeżeli teraz uszczegóławiasz i sytuacja wygląda tak, że z równoległej do drogi ścieżki można pojechać w każdym kierunku, tak jak i na drodze obok, to nawet bez znaku zakazu przy drodze, rowerzysta jadący zgodnie z przepisami powinien trzymać się ścieżki.

Natomiast w przypadku dwóch równoległych dróg (zwykłych, nie rowerowych), gdzie na żadnej nie obowiązuje zakaz wjazdu rowerem pozostaje rozsądek rowerzysty (bo kto przy zdrowych zmysłach pchałby się na ruchliwszą drogę).
Zatem rowerzysta jadąc z brzegu A na brzeg B ma drogę tylko dla rowerów po swojej prawej stronie ( czyli w jego kierunku ruchu ) a jadąc z brzegu B na brzeg A niestety najpierw przed mostem powinien na skrzyżowaniu zjechać w lewo na drogę tylko dla rowerów, a po przejechaniu mostu, na kolejnym skrzyżowaniu powtórzyć ten manerw tyle że w prawo - mam rację czy nie?
Właśnie przepis przytoczony przeze mnie wcześniej został zmieniony po to, by rowerzysta jadący z B do A nie musiał wykonywać takich manewrów. W ogólności chodzi w nim właśnie o zniesienie przymusu korzystania ze ścieżki znajdującej się z lewej strony jezdni. Wcześniej obowiązujące przepisy nakazywały właśnie takie manewry, bo rowerzysta był bezwarunkowo zobowiązany do korzystania ze ścieżki.
Jak sam napisałeś, rowerzysta A→B ma ścieżkę w swoim kierunku ruchu, a B→A niestety nie, więc zgodnie z "Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza", pierwszy jest zobowiązany, drugi nie.
Obrazek
pl / en / fb
Awatar użytkownika
Arkady72
Posty: 1854
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 18:26
Lokalizacja: Nowogard

Re: Motur vs balszak

Post autor: Arkady72 »

Jako mieszkaniec prowincji mam raczej skromne doświadczenia z rowerzystami. W Szczecinie raczej ich nie spotykam na swej drodze a u nas? W mieście denerwuje to, że zamiast przeprowadzać rower przez pasy, przejeżdżają przez nie. Przy czym sam ten fakt specjalnie mi nie przeszkadza, najgorsze jest to, że niektórzy potrafią zrobić to znienacka...
Natomiast o kierowcach bicykli na drogach podrzędnych muszę się wyrazić bardzo pochlebnie. Na przestrzeni lat widać olbrzymi progres w ichniej świadomości. Wieczorami albo w nocy już nie widać ubranych na ciemno i nieoświetlonych rowerzystów. Normą są już założone żółte kamizelki z paskami odblaskowymi i dobrze oświetlone rowery z przodu i z migającymi światełkami z tyłu. To naprawdę budujące w tym dziwnym na ogół kraju.
Obrazek
"Oprócz kobiet i dzieci..."
trl
Posty: 469
Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 16:23
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: trl »

mac eyka pisze:Co do tego zakazu wjazdu dla rowerów to takie proste nie jest.
No bo prosze bardzo

Obrazek
Przecież to jest proste i logiczne.
Zakaz wjazdu rowerów, za wyjątkiem rowerów jednośladowych.
Czyli za znak nie można wjechać rowerem wielośladowym o szerokości mniejszej niż 0,9m. Dlaczego 0,9m? Bo powyżej tej wartości mamy już według przepisów wózek rowerowy, a takich pojazdów tyczy się inny znak zakazu (B-11 - zakaz wjazdu wózków rowerowych).

Proste i przejrzyste, więc o co Ci chodzi? ;)
Obrazek
pl / en / fb
Czarny
Posty: 861
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 15:53

Re: Motur vs balszak

Post autor: Czarny »

Arkady72 pisze: Natomiast o kierowcach bicykli na drogach podrzędnych muszę się wyrazić bardzo pochlebnie. Na przestrzeni lat widać olbrzymi progres w ichniej świadomości. Wieczorami albo w nocy już nie widać ubranych na ciemno i nieoświetlonych rowerzystów. Normą są już założone żółte kamizelki z paskami odblaskowymi i dobrze oświetlone rowery z przodu i z migającymi światełkami z tyłu. To naprawdę budujące w tym dziwnym na ogół kraju.
Spędziłem 10 dni ostatnio w Twoich stronach i podobało mi się, jesli mówisz że jakoś u was udalo się i rowerzystów wychować to podoba mi sie jeszcze bardziej. Niestety rewolucja o której piszesz jeszcze na południe nie dotarła. Tyczy się to nie tylko z resztą rowerzystow ale i pieszych, którzy spacerujjąc ciemnym poboczem jesienno-zimową porą nie sa zupełnie oswietleni ani też nie maja odblasków. W zeszłym roku w grudniu co dzień pokonywałem trasę Kraków- Będzin- Kraków wracając z pracy najczęściej już po zmroku. Jedynie dwa razy widziałem żeby osoba szła poboczem i miała cokolwiek żeby pokazać że właśnie wybiera się na spacer wzdłuż drogi krajowej, co ciekawe za każdym razem była to około 80letnia staruszka. Raz byłem bardzo bliski potrącenia przechodzącego przez jezdnię pieszego. Jej strój wpływał na to że powinna być uznana za pojazd w technologi stealth: ciemne kozaczki, czarne spodnie czy jakaś inna konfekcja i czarny płaszcz.
Awatar użytkownika
Arkady72
Posty: 1854
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 18:26
Lokalizacja: Nowogard

Re: Motur vs balszak

Post autor: Arkady72 »

Czarny pisze: Spędziłem 10 dni ostatnio w Twoich stronach i podobało mi się, jesli mówisz że jakoś u was udalo się i rowerzystów wychować to podoba mi sie jeszcze bardziej.
Ja sądzę, że oni sami się wychowali.
No ładnie, 10 dni w moich stronach i się nie pochwalił... :?
Obrazek
"Oprócz kobiet i dzieci..."
Awatar użytkownika
Tomasz Mańkowski
Posty: 576
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 14:55
Lokalizacja: na południe od Warszawy
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: Tomasz Mańkowski »

mac eyka pisze:Co do zapytania Tomka.
Osobiście mu wytłumaczyłem w dniu wczorajszym, ale może inni sa też ciekawi.
Jak to Toroman zaznaczył akcja dzieje się poza granicami naszego ukochanego miasta stołecznego Warszawy.
Znaczy się na wsi.
A więc podstawowym kryterium jest marka roweru jakim porusza się dany "użytkownik".
Jeśli przed maską mamy rower Ukraina znaczy się tutejszy. Uwaga. Może być narąbany, nie ma na pewno światełek i zajmuje dwa pasy ruchu. Nie trąbić, błyskać długimi bo szkoda prądu w akumulatorze i żarówek. I tak nic to nie da. No może z wyjątkiem sytuacji kiedy chcemy sie dowiedzieć coś więcej o swojej genealogi rodowej po kądzieli, lub też jesteśmy ciekawi jaką część ciała przypominamy kierowcy rzeczonej Ukrainy.
Maciejka, nie zapominaj że ja też jestem tamtejszy - wsiowy ( od ćwierć wieku ) znaczy.
I przy moim codziennym ubraniu to najgorszy wsiowy żulik mówi mi "dzień dybry" i usuwa się na bok ( choć czasami to ja mam stracha ze względu na widok delikwenta... )
bo zazwyczaj zna kogoś z mojej rodziny ( uprzejmy znaczy jest... )
trl pisze:Jak sam napisałeś, rowerzysta A→B ma ścieżkę w swoim kierunku ruchu, a B→A niestety nie, więc zgodnie z "Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza", pierwszy jest zobowiązany, drugi nie.
Dzięki za wyjaśnienie - czyli na delikwenta na rowerze B-->A nie trąbić, bo w prawie jest, i robi to co mu dozwolone.
Co do dwupasmówki i drogi lokalnej, to fakt faktem, większość rowerzystów wykazuje zdrowy rozsądek, choć "rodzynki" co jakiś czas się trafiają...

Zgodzę się z Arkadym, że "pokolenie Ukrainy bez świateł" na wsi już praktycznie nie istnieje - ostatni mój przypadek gdy mało nie staranowałem gościa na szosie w środku lasu koło północy ( oczywiście ciemny kubrak, ukraina bez świateł próbująca wyrwać mu się spod kontroli) miał miejsce jakieś dwadzieścia lat temu.

Gorsze jest za to zachowanie "miastowych" rowerzystów w mieście - przejeżdżanie na przejściach dla pieszych, taranowanie grupy idących ( bo on by jeszcze zdążył ) no niestety w stolicy norma...
Ostatnio zmieniony śr 26 wrz 2012, 16:59 przez Tomasz Mańkowski, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
Awatar użytkownika
JBZ
Posty: 1507
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 20:06
Lokalizacja: Szczecin

Re: Motur vs balszak

Post autor: JBZ »

Arkady72 pisze:W Szczecinie raczej ich nie spotykam na swej drodze
Ja niestety raczej tak-ulubione zajęcie szybki przejazd po pasach przejścia dla pieszych.
Nie chcę być moderatorem, nie chcę być sędzią LOKu czy innego ZBOWiDu. Wystarczy mi że będę lepił modele.
Czarny
Posty: 861
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 15:53

Re: Motur vs balszak

Post autor: Czarny »

Arkady72 pisze:
Czarny pisze: Spędziłem 10 dni ostatnio w Twoich stronach i podobało mi się, jesli mówisz że jakoś u was udalo się i rowerzystów wychować to podoba mi sie jeszcze bardziej.
Ja sądzę, że oni sami się wychowali.
No ładnie, 10 dni w moich stronach i się nie pochwalił... :?

Sie chwalił przy "kawie" jak byłes w Krakowie tyko że na morzu miałeś w tym czasie być.
Awatar użytkownika
Arkady72
Posty: 1854
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 18:26
Lokalizacja: Nowogard

Re: Motur vs balszak

Post autor: Arkady72 »

Czarny pisze: Sie chwalił przy "kawie" jak byłes w Krakowie tyko że na morzu miałeś w tym czasie być.
Myślałem, że jak "ostatnio" to bardzo niedawno temu ;) .
Obrazek
"Oprócz kobiet i dzieci..."
Awatar użytkownika
Tomasz Mańkowski
Posty: 576
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 14:55
Lokalizacja: na południe od Warszawy
Kontakt:

Re: Motur vs balszak

Post autor: Tomasz Mańkowski »

JBZ pisze:Ja niestety raczej tak-ulubione zajęcie szybki przejazd po pasach przejścia dla pieszych.
np. tuż przed maską skręcającego np. w lewo, samochodu...

A tak apropos przepisów... przejeżdżanie rowerem na PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH, na zielonym świetle, to chyba zachowanie bee... nawet wedle aktualnych przepisów ( o ile pamiętam trzydzieści pięć lat temu, jak miałem zdawać na kartę rowerową, to pani milicjantka mówiła że to beee... )

I jeszcze taka luźna dygresja z dzisiejszego powrotu na wieś...
Wieś się rozwija ( infrastruktura również ) więc pobudowali nam ronda... No i na jednym z nich taki "wypadek"...
Ja jadę sobie prosto, goście w furakach po prawej stoją ( bo mnie puszczają - no bo muszą ). "Miastowy" ( wedle definicji Maciejki ) na rowerku przebija się między nimi, wysuwa się na czoło, staje, i .... ZONK. Zostaje staranowany przez dwie nastolatki ( typu "różowa Barbie" ) prześmigujące przez przejście dla pieszych przed jego nosem...
Trwało to oczywiście sekundy ( no tyle co ja objechałem pół kółka ) ale goście w furakach szybko dalej nie pojechali - bo przed maskami zbierały im się z asfaltu "ofiary"...
Oczywiście - w mojej ocenie - to nie wina "miastowego" tylko którejś z tych "Barbi", co to nie dość że jedzie tam gdzie nie powinna ( a może tak wolno?? ) to jeszcze pocelowała w typa który stał ewidentnie ( choć jedynie nieco ) z boku od jej toru jazdy...

Pawełku - zmień w ogóle temat, bo o moturach to tu dawno nikt nie pisał...
Lepiej by chyba pasowało coś w stylu "obrazki małego Kazia z poruszania się po drogach i nie tylko" albo wręcz "Polskie Drogi"...
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Niskie stężenie”