Strona 9 z 62

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pn 27 sie 2012, 20:39
autor: Czarny
tankmania pisze:
Lepiej dla mnie mniej dokładnie, ale z większą przyjemnością.

Dla sędziów lepiej to co dla mnie gorzej i dlatego tutaj się hobby kończy.
Wreszcie ktos to powiedzial otwarcie!

Każdy konkurs zabija hobby. Tam gdzie zaczyna sie rywalizacja tam kńczy sie hobby po prostu. To jest prawdziwa różnica pomiędzy nami a zioberami. My robimy modele dla naszej wlasnej przyjemności, oni po to żeby światu cos udowodnić albo uzyskac model wygrywający którego celem jest zgarnięcie X do potęgi pincetnej trofeów na zagranicznych konkursach gdzie w takich imprach biora udział dzieciaki a prawdziwe modele można oglądać na wystawach po za konkursowych.

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pn 27 sie 2012, 20:46
autor: TGMJ
tankmania pisze:
Jaho63 pisze: Dalszym, model, który wiemy, że ma np. karykaturalnie odtworzony kołpak, ale jest ładnie pomalowany, będzie tylko ładny,
Lub, aż ładny, lub po prostu ładny, ale z błędem.
I to jest ciekawe zagadnienie - bo na dobrą sprawę na ilu maszynach jest się w stanie powiedzieć, że coś tam na pewno jest źle? Nawet zostając przy samych samolotach jest ich od metra, a ludzie często określają poprawność na podstawie planów ew. obiegowych opinii innych (a jak się kończy takie podejście to było widać chociażby w przypadku Ju 87 Roberta) ok można zastosować podejście takie jak ma np Kuba odnośnie Fw, tylko o ilu maszynach jest się w stanie zebrać taką wiedzę (i co najważniejsze czy się chce)?

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pn 27 sie 2012, 20:48
autor: Jaho63
Paweł. Ja na 99% myślę, że wiesz o co chodzi. No, ale dobra skoro wolisz udawać, że tak nie jest...
Żeby już nie tłumaczyć każdego mylnego wniosku.
Model świetnie wyrzeźbiony, ma szanse na bycie rewelacyjnym modelem, wszystko zależy od malowania.
Model poprawnie zlepiony, jakby nie był czarowany malowaniem nigdy nie będzie rewelacyjny. Taki ogół. To że próbujesz przeciągnąć szalę w zakresie niedoskonałości nie ma sensu. Zawsze to będzie subiektywna ocena. Obiektywna jest taka, ze oba są nie do końca świetne.
Mi-6 mi się podoba rzeźbiarsko, ale z racji takiego samego jak Ty podejścia wolę modele nie obdarte ze skóry. Gdybym jednak miał być sędzią to odrzuciłbym swoje widzimisię i ocenił model pod kątem zbliżenia do protoplasty. Oczywiście biorąc również pod uwagę malowanie.

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pn 27 sie 2012, 21:01
autor: Rafał B
Jaho63 pisze: Ja się odzywam jak wiem a nie jak zakładam.
:lol: :lol: :lol:
Jaho63 pisze:Tym się różnimy. (np. w temacie biegania) 8-) :lol: :lol:
...bo w przeciwieństwie do ciebie ja biegałem, więc wiem, a ty sobie tylko pobiegałeś trochę po parku i ci się wydaje, że wiesz 8-) :lol: :lol:
Jaho63 pisze:Przepraszam więc, że przekręciłeś sens mojej wypowiedzi.
Bynajmniej, bo jak już pisałem..."uderz w stół..."

A propos jeszcze oceniania modeli (wygrywania nimi) wykonanych od podstaw (lub niemalże), zdetalowanymi, ładnie pomalowanymi, a przegrywającymi z modelami sklejonymi z pudła z jakimiś tam dodatkami i głównie odmalowanymi, ale bez szału?
Jak to Janusz postrzegasz, bo ty jako obiektywny gość zakładam, że taki model byś ocenił wysoko, zatem sędziowie którzy takiego modelu w ogóle nie dostrzegają są malkontentami, kierują się zasadą kolesiostwa, czy jeszcze czymś innym?
...bo w przeciwnym razie o czym ta rozmowa, skoro cały model nawet perfekcyjnie wykonany każdy ocenia po swojemu, by nie powiedzieć widzimisia i modele takie powiedzmy unikaty często przechodzą niezauważone, a ty tu o jakimś kołpaczku fandzolisz?

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pn 27 sie 2012, 21:07
autor: Marek Naja
Dziś po południu przy inspirującej czynności wożenia taczek z ziemią doznałem olśnienia. Konkretnie w temacie artykułowego spisku producentów aftermarketów, którzy robią te wszystkie blaszki i żywice tylko w niecnym celu wyciągnięcia z ludzi koszmarnych piniędzy. Wiadomo bowiem, że producenci "normalnych" zestawów robią to w poczuciu misji, po kosztach, a nawet dopłacają żeby tylko rzesze modelarzy mogło utylizować karty telefoniczne, bankomatowe, druciki, towot i zasmarkane chusteczki swoich pociech. I tu właśnie naszła mnie ta myśl, że nocnym koszmarem tych druciano-karcianych modelarzy jest firma ideał, produkująca na złość modele doskonałe. Bez merytorycznych błędów, zdetalowane do cna, z nitami, przewodami, wręgami i innymi takimi duperelami. Taki modelarz prawdziwy będzie wtedy bez szans! Zostanie zredukowany do pozycji fun sklejacza kawałków plastiku. Gdzie tu misja, gdzie powołanie, gdzie redukcja? Oczywiście wiem, że i z taką sytuacją prawdziwy modelarz reduktor sobie poradzi. Skoro jest super hiper dokładny model wersji Mk. IX, to on oczywiście nie zajmie się prostacko budową wersji Mk IX ale znajdzie w sobie tą redukcję przerabiając ją na wersję Mk II albo Mk XXIII! Bo tylko prostaccy fun sklejacze będą czekać aż super firma wypuści wersję Mk. II i XXIII. I to jest ta ich poczwara i monstrum, którą przeczuwają, a której mackami są aftermarkety. I może to przykre ale tylko głupek może narzekać, że takie produkty się pojawiają czy, że same modele robią się doskonalsze. Przerobiłem kiedyś z kilkadziesiąt shermanów walcząc z różnymi dziwnymi wypustami i żal mi dupę ściska, że jak już się nimi znudziłem, to na rynku pojawiły się Shermany firmy Tasca. W zasadzie perfekcyjne, gdzie nie trzeba ciąć plastików żeby coś miało jako tako realny kształt i proporcje. Gdzie od razu jest od groma wszelkich małych dupereli, które trzeba było rzezać samemu. Na dodatek firma uwzględniając mnogość wersji i różnych kombinacji sprzedaje ramki na sztuki co pozwala sobie samemu skompletować prawie dowolnego shermana. Jak jakaś firma zacznie w samolotach robić to co zrobiła Tasca w pancerce, to panowie reduktorzy się pewnikiem załamią. Na szczęście dla nich samolotów jest dużo więc nawet kilka takich firm nie zapełni rynku więc zawsze im zostaną jakieś chłamy, które będą mogli pieczołowicie redukować.

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pn 27 sie 2012, 21:07
autor: Panzer
Jacusiu.....eeee.... znaczy Januszu - czyli, że Twoje modele to kaszanka. Właściwie to lepiszcza. No bo jakoś detale odpuszczasz. Malowanie takie sobie. Jacusiowo pełną gębą. No bo to ani jedno, ani drugie w przypadku Ciebie nie wchodzi w grę z tego co wymieniłeś. Znaczy się automat do kawy jesteś. Frajdolarz. Gepetto na stare lata się w krzyżu chyba odezwał, co?

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pn 27 sie 2012, 21:13
autor: Czarny
TGMJ, popieram w całej rozciągłości. Relatywizm w modelarstwie jest ogromny, szczególnie jesli np. mówimy o późnym luftwaffe. Dla przykładu Bf-109G-14 mógł latać z osłonami silnia od G-5(góra) i G-10(spód). Ilu ludzi widzących taki model stwierdzi że to jakaś kaszana? A może są na to zdjęcia? A może jest na odwrót. To było wojsko, często odzwierciedlamy wojskow czasie wojny gdzie często nie bylo czasu na regulaminy. Zawsze rodzi sie pytanie, gdzie leży prawda i gdzie sa jej granice. Napomkne tylko że np angielscy rekonstruktorzy Spita I wykonali wnetrze inaczej niż Traczyk. I komu wierzyć, gdzie jest prawda?

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pn 27 sie 2012, 21:14
autor: tankmania
TGMJ pisze:I to jest ciekawe zagadnienie - bo na dobrą sprawę na ilu maszynach jest się w stanie powiedzieć, że coś tam na pewno jest źle?
Uwierz mi, że o każdym. Każdy model ma błędy i niedociągnięcia i dlatego poprawianie błędów jest w pewnym sensie gonieniem zajączka którego nigdy nie złapiesz.
Popraw kołpak - dobra poprawiony, popraw golenie - dobra poszło, popraw klapy - e klapy odpuszczę... frajdolarz. Każdy jest frajdolarzem bo każdy ma gdzieś granice własnego chcenia, Ziober też.

Ja nie twierdzę, że poprawianie jest głupie. Twierdzę, że głupie jest wyznaczanie granic do których powinna dojść inna osoba. Każdy ma własną wizję i do tej wizji dąży w jakiś sposób.

Jaho63 pisze:Gdybym jednak miał być sędzią to odrzuciłbym swoje widzimisię i ocenił model pod kątem zbliżenia do protoplasty. Oczywiście biorąc również pod uwagę malowanie.
No, a na jakiej podstawie ocenisz malowanie? Że ładne, czy realne, czy prawdziwe, czy artystyczne, czy ładnie położony lakier.
Janusz, jakbyś chociarz trochę nastawił się na odbiór z nadawania to byś więcej z tego wszystkiego zrozumiał.

Patrząc na model widzisz zły krztałt kołpaka, widzisz nieprawidłowości w wywalonym ożebrowaniu? Nic nie widzisz i czy zrobię 7 wręg mniej, czy 5 więcej to Ty stwierdzisz, że jest ładne i będziesz się zachwycał warsztatem.
Ale jak tylko wetrę naparstek towotu to zobaczysz syf. To malowanie robi pierwsze wrażenie, malowanie jest kwintesencją i opakowaniem. To malowanie decyduje czy chcesz ten model dalej oglądać pod względem technicznym czy odpuszczasz.
Tak jak z kobietą, lecisz na urodę, a jak się przekonasz, że to franca jest już za późno.

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pn 27 sie 2012, 21:14
autor: Mecenas/Kolekcjoner
Jaho63 pisze:Niestety nie mogę obiecać, że jak kolejny raz będziecie się rozpływać nad np. pięknie pomalowanym Vindicatorem z zamalowaną przednią szybą, czy innym technicznym zgrzytem, że zaleję sobie oczy syropem kolesiostwa i dołączę do chóru.
P.S. Tak w ogóle to powinniście przejść na modele DeAgostini! Wstęp byłby krótszy, a więcej czasu na malowanie, efekty jeszcze bardziej spektakularne!! ;) ;) ;) ;) ;) ;) ;)
Myśle, że byc może znam ten model. Jeśli to ten, to spokojnie odpoczywa sobie obok Dauntlessów w malowaniu cyrkowym i pokladowym:)
A te gotowce sa dobre na poczatek dla zainteresowanych kolekcjonowaniem modeli. Oczywisci ich poziom wykonania jest inny ale taka jest ich konwencja.

Re: Kij w mrowisko czyli rozbebeszanie czy artystyczne malow

: pn 27 sie 2012, 21:18
autor: Jaho63
marder pisze:...bo w przeciwieństwie do ciebie ja biegałem, więc wiem, a ty sobie tylko pobiegałeś trochę po parku i ci się wydaje, że wiesz
Czyli nadal nie wiesz o czym pisałem. Napisałem, że jak sobie biegałem po parku to kolana bolały, ale jak założyłem obuwy to przestały.
Ty się wjebałeś z "kto normalny biega po parku", i jeszcze masz czelność pisać, że ja nie wiem o co chodzi????
Tak, Ty biegasz, ja pobiegałem i co dalej????? Taka sama mądrość jak ta, że modele robię słabe, to nie powinienem mówić, które uważam za lepsze a które gorsze?

Kurwa chłopcy ogarnijcie się. Ja się nie przypierdalam dopóki ktoś mi nie przydepnie ogona.
Panzer pisze:Jacusiu.....eeee.... znaczy Januszu - czyli
Ojej, miażdżysz mnie poczuciem humoru.
Panzer pisze:czyli, że Twoje modele to kaszanka. Właściwie to lepiszcza.
Tak, dla fanatyków jednej i drugiej opcji tak, dla normalnych ja wiem, średnie. Ale skoro sprawiło Ci to przyjemność to masz mieć.
Panzer pisze:Znaczy się automat do kawy jesteś. Frajdolarz
No cóż, od demona modelarstwa tego nie słyszałem, tylko od Ciebie. Problem w tym, że nawet jeśli tak uważasz to mnie to jebie.