Re: Polskie Drogi
: czw 27 wrz 2012, 13:53
O k...a to nie wiedziałem, że tak można, bo ja zawsze jadę do jakiegoś celu
.
Nie Kamilu, przepisy sa znane tylko nielicznej i wąskiej grupie osób którym chcial sie ich nauczyć. Obecnie system szkolenia w szkoach jazdy polega na przygotowaniu do zdania egzaminu. Aby o tym sie przekonac wystarczy wyjechac na ulice. Nie ważne, rowerzyści czy kierowcy nikt nie patrzy na znaki, nie wie jak zachowac się np. na rondzie etc. Jakiś czas temu zdjęli znaki w obrębie ścisłego centrum Krakowa, myślicie, że ktoś pamięta jeszcze co to reguła prawej strony?KFS-miniatures pisze:zacznijmy od tego, ze poza pewnie istniejacymi, ale nielicznymi przypadkami, przepisy są znane tylko tym rowerzystom, którzy mają prawo jazdy (pomijam fakt, ze ci ostatni tez nie zawsze wiedzę mają aktualną i pełną).Czarny pisze:Trl, może pewne przyzwolenie społeczne w śród rowerzystów do łamania przepisów?

Owszem tak, wtargnąć nie wolno, pod nadjeżdżający pojazd ale gdy wszyscy stoją na jezdni i do tego rzekomo przed przejściem, bo jest zator, to wkraczający na pasy, w tym przypadku barbie na rowerku ma prawo zakładać, że się zmieści na tym przejściu i nic w nią nie walnie. No chyba, że inny pedalarz jak to piszesz, podjeżdża właśnie do tegoż przejścia dla pieszych i nagle zatrzymuje się na pasach, według Tomka przed nimi. Gdyby tak było, że stanął w sumie przed pasami, to barbie tak czy inaczej, nawet gdyby jego tam nie było i tak musiałaby w coś wyrżnąć, w tym przypadku w jakiś samochód, który stał po jego lewej stroniemac eyka pisze:Po prostu nie wolno wtargnąć na przejście i już.
W to nie wątpię, też bym pewnie obstawał przy swoim w podobnej sytuacjiTomasz Mańkowski pisze: Sytuacja na mój gust jednoznaczna...
Wielki błąd!mac eyka pisze: Ta CiungCiung całkiem zgrabnie polszczyzną w piśmie władała więc wszystko spisali i już.
Po pierwsze całe zdarzenie miało miejsce blisko pizzerni więc przewaga w ludziach po naszej stronie była. "Pieć smaków" doskonale o tym wiedziała, bo raptem otoczyło ją kilka osób które zdarzenie widziały.tankmania pisze:Teraz żółtaczki mogą jechać na Policję złożyć doniesienie z własną wersją i tłumaczeniem, że były w szoku. Były dwie więc mają przewagę świadka, na dodatek powiedzą, że napisały to co koleżanka podyktowała bo one języka nie znają.