Strona 9 z 16
Re: armagedon..
: wt 02 paź 2012, 14:17
autor: Jaho63
Maciuś dobrze gadasz. Gdyby mi ktoś ciągle pokazywał jakieś błędy, których ja nie mam zamiaru poprawiać. Gdybym na 100% wiedział, że facet robi to wyłącznie złośliwie to bym pierw ze 500 razu napisał gdzie mam jego rady, a potem, tak jak piszesz, olewał ciepłym moczem. W końcu chodzi jedynie o brak koleżeństwa ze strony gostka, tak?
Jednak w temacie koleżeństwa niektórzy mają inne pojęcie, już jednak niema co tego maglować.
Ja Grzegorza nie bronię, bo też wiem, że pisał złośliwie do Arkadego, ale raczej przesadzacie, że ma na celu wyłącznie rozwalania for modelarskich. Albo inaczej. Nie tyle przesadzacie, co wynajdujecie wytłumaczenie na własne zwyczajnie chamskie zachowania.
Nie, nie piszę, że jesteście bandą chamów, ale niestety faktem jest, że bywacie.
Suoper jest pogoniliście gostka, ale naprawdę nie wypisujcie już tych tłumaczeń i innych bzdur o jego robocie czy tym co się we Szwecji żre. Bo kuźwa w doopie szczypie jak się to czyta.
Grzegorz przegoniony, i jest OK? Możemy już to zostawić?
Re: Prośby o usunięcie konta.
: wt 02 paź 2012, 14:30
autor: Arkady72
Grzegorz2107 pisze:Proszę o wybaczenie tych, których uraziłem w trakcie dyskusji.
Z mojej strony przeprosiny przyjęte. W związku z Twoim odejściem z forum życzę Ci wszystkiego co dobre na nowej drodze życia.
Re: armagedon..
: wt 02 paź 2012, 14:45
autor: tankmania
Proszę o nieprowadzenie dyskusji w temacie usuwania kont. Zaraz wpadnie ktoś zakrzywiać czasoprzestrzeń i będzie bełkot. Można wkleić cytat w istniejący odpowiedni temat lub otworzyć nowy.
Re: armagedon..
: wt 02 paź 2012, 16:30
autor: Slash
Arkady72 pisze:Slash pisze:Mam wrażenie, że daliście się strolować jak gimbusy Grażyną Żarko
To wyślij swoje wyrazy poparcia dla "Grażynki" na onecie. A jak ktoś ci wybije szybę w domu to podziękuj i dopłać, że twój szklarz sąsiad będzie miał zajęcie.
To prawda z resztą o wybijaniu szyb raz sam pisałem w kwestii ewentualnego pozbywania się osób nie pożądanych. Tylko jaki jest wszystkiego efekt na tę chwilę? Od tematu Grzesia tętnią dyskusje na forum jednym drugim i nie tylko. Nikt nie potrafi sobie odpuścić. Jakby faktycznie wybijał szyby i szłaby kasa na nowe to po prostu dostałby wpierdol za stodołą i na tym by się skończyło. Tym czasem figluje w wymiarze wirtualnym i wszyscy zaczynają demokratycznie wciągać się w jego zabawę licząc na to, że kolejny wątek na kilkanaście stron zmieni... no właśnie, zmieni coś?
spiton pisze:Tak, czy inaczej nastąpiło samooczyszczenie. Bez łamania wolnościowych zasad. I to jest budujące ,-)).
Budujące to by było tracenie wzroku przy robieniu modeli, a nie forumowych karuzelach. Jak widać po niektórych przykładach opcje nie idą w parze.
tankmania pisze:mac eyka pisze:
Prowadźmy swoją dyskusję jakby obok. Nie odpowiadajmy na zaczepki.
Najlepiej, ale prawie nierealnie. Wystarczy jeden wpis i generuje on dwadzieścia następnych i wpada ktoś z umoralnianiem co z kolei generuje sto następnych.
Z takim podejściem dziwię się, że mamy tylko jednego rozkręcacza do karuzeli

Re: armagedon..
: wt 02 paź 2012, 17:18
autor: tankmania
Slash pisze:
Z takim podejściem...
Ja wiem, że fajny jest młodzieńczy zapał i teoretyzowanie o zyciu, ale niestety rzeczywistość to nie jest jedna konkretna teoria.
Jak czytuję takie wpisy mlodzieńców którzy mają receptę p.t. "kochajmy się" to przypominają mi się "dzieci kwiaty" z okresu wojny wietnamskiej, które za kilkanaście/dziesiąt lat zostały politykami i wysyłały żołnierzy na wojnę do Iraku.
Podejście tutaj nie ma nic do rzeczy. Brutalna prawda jest taka, że jakbyś chciał naprawić świat to byś musiał rozstrzelać kilka/naście/dziesiąt milionów skurwysynów i rozwalić system, a i tak nie miałbyś pewności czy nie powstanie nowy jeszcze gorszy, a ci co dzisiaj skurwysynami nie są, czy w nowych sprzyjających dla nich warunkach nie zostaliby nimi.
Teorie to są fajne jak sobie chcesz wymyślić wzór na powierzchnię kwadratu. Życie to jest x indywidualnych i nieprzewidywalnych czynników na które nie masz żadnego wpływu. I nawet jakbyś miał indywidualny tok podejściowy dla każdego czynnika to musisz sobie zdać sprawę z tego, że podchodząc właśnie indywidualnie musisz czasem zejść na samo dno. Bo słowo "proszę" działa dzisiaj już tylko na mniejszość.
Re: armagedon..
: wt 02 paź 2012, 18:11
autor: Slash
Tank daruj sobie Katechezy na poziomie Kurtza
Pytam któryś raz o co chodzi i po co to wszystko. I w odpowiedzi słyszę jakieś wykręty.
Ja nikogo nie namawiam do kochania się. Wręcz przeciwnie, namawiam to unicestwiania problemów i ich przyczyn. To też już nie raz pisałem. A Twoje wywody i postępowania w prostej linii (jak dla mnie) prowadzą do utrzymania stanu rzeczy. Mam wrażenie, i nie boje się nim pochwalić, że Grześ był/jest dla zauważalnej grupy ogniwem spajającym.
Jak pytam po co z nim w ogóle ktoś dyskutuje to w zamian słyszę, że wybijającego okna nie można puścić wolno.
Jak pytam czemu wybijającego okna się dalej trzyma to słyszę, że nie da się naprawić świata. Ja nie chcę naprawiać świata, chcę tylko, żeby w moim kącie, łatwo definiowalnym (konkretna planeta, a nie nibylandia - patrz Twój wcześniejszy post) nikt nie srał na dywan.
Re: armagedon..
: wt 02 paź 2012, 19:00
autor: tankmania
Slash pisze:
Ja nie chcę naprawiać świata, chcę tylko, żeby w moim kącie, łatwo definiowalnym (konkretna planeta, a nie nibylandia - patrz Twój wcześniejszy post) nikt nie srał na dywan.
I jak to sobie wyobrażasz wpuszczając wszystkich? Bo jak mam rozumieć z twoich sugestii, jak ktoś sra to trzeba udawać, że się nie widzi? Tak? Wtedy jest nie nasrane?
Slash pisze:
A Twoje wywody i postępowania w prostej linii (jak dla mnie) prowadzą do utrzymania stanu rzeczy. Mam wrażenie, i nie boje się nim pochwalić, że Grześ był/jest dla zauważalnej grupy ogniwem spajającym.
No jak na razie to stan rzeczy zniknął dzięki temu, że sobie userzy popisali bez pomocy moderacji, a tam gdzie jest moderacja i regulamin to stan rzeczy trwa.
A co do "ogniwa spajajacego" to z kolei ja nie rozumiem analogii na poziomie Iwanka. Nie zauważyłem zeby cokolwiek spoił kiedykolwiek.
Re: armagedon..
: wt 02 paź 2012, 19:30
autor: Slash
tankmania pisze:
I jak to sobie wyobrażasz wpuszczając wszystkich? Bo jak mam rozumieć z twoich sugestii, jak ktoś sra to trzeba udawać, że się nie widzi? Tak? Wtedy jest nie nasrane?
Kurwa, na tej zasadzie to ja się nie dziwię. Nie wiem, może to nadmiar grzybów w zupie. Ale powiedz mi gdzie ja tak napisałem? Bo mi się wydaje, że napisałem kurwa wręcz odwrotnie:
Slash pisze:Ja nikogo nie namawiam do kochania się. Wręcz przeciwnie, namawiam to unicestwiania problemów i ich przyczyn. To też już nie raz pisałem.
Re: armagedon..
: wt 02 paź 2012, 19:39
autor: tankmania
Stary to krótko. W czym masz problem?
Bo skoro mnie karcisz za metafory i krasomówstwo to też napisz tak zeby było jasne.
Re: armagedon..
: wt 02 paź 2012, 23:48
autor: Slash
Teraz to już po ptokach, ale pytanie to samo co miesiąc temu. Dla czego goście, których choć znam głównie z neta to lubię, nadstawiają dupę jakiemuś socjopacie? Można by zaryzykować, że to kwestia gusty ale ewidentnie widać, że jednak piecze.