Strona 10 z 18

Re: Spitfire

: wt 07 sie 2012, 21:11
autor: JBZ
tankmania pisze:
Arkady72 pisze:Bo Jacek jest normalny
Nie, no dzięki :oops:

Re: Spitfire

: wt 07 sie 2012, 21:12
autor: spiton
Arkady72 pisze:
spiton pisze:Myślę, że pisząc krytyczny komentarz, użytkownik ma zasadniczo [...] motywacje:
1.Pochwalić, pogratulować dobrze wykonanej roboty, słowem - zachęcić do dalszego brnięcia w to fajne hobby.
2.Wyrazić aprobatę dla tego co zrobił bo sam wie co to znaczy skończyć model, spojrzeć na niego i poczuć to "coś".
3.Poczuć się częścią wspólnoty pozytywnie zakręconych.
2. Chęć pomocy osobie, której błąd się wytyka( by następny model wyszedł jej lepiej).
Powiem może coś bardzo kontrowersyjnego ale... uważam, że krytykant winien pełnić rolę "służebną" w czyichś wątkach warsztatowych.
Artur, ja pisałem o komentarzach krytycznych. Czy o krytycznym "członie" komentarza.
To co napisałeś jest bardzo ważne i dosyć powszechne. Ale ta pozytywna energia w naturalny sposób nie budzi kontrowersji. A komentarze krytyczne już tak. I moja intencją, było pokazanie, że w większości przypadków krytykujemy, żeby pokazać jacy jesteśmy zajebiści. Takie dowartościowanie poprzez deprecjacje kolegi. : "jestem super, bo jemu śmierdzą nogi ".

Re: Spitfire

: wt 07 sie 2012, 21:21
autor: Arkady72
JBZ pisze:
tankmania pisze:
Arkady72 pisze:Bo Jacek jest normalny
Nie, no dzięki :oops:
Ale coś autorzy cytatów Ci się pomyliły Jacku przy wklejaniu :roll: .

Re: Spitfire

: wt 07 sie 2012, 21:32
autor: JBZ
spiton pisze:Artur, ja pisałem o komentarzach krytycznych. Czy o krytycznym "członie" komentarza.
To co napisałeś jest bardzo ważne i dosyć powszechne. Ale ta pozytywna energia w naturalny sposób nie budzi kontrowersji. A komentarze krytyczne już tak. I moja intencją, było pokazanie, że w większości przypadków krytykujemy, żeby pokazać jacy jesteśmy zajebiści. Takie dowartościowanie poprzez deprecjacje kolegi. : "jestem super, bo jemu śmierdzą nogi ".
Spitonie, wybacz prostemu sklejaczowi ale po mojemu zarówno pozytywne jak i negatywne komentarze to wyrażanie opinii że coś mi się bardzo BSP ale że mam inną opinię/pogląd i dostaję różnych dziwnych objawów po samym spojrzeniu na fotkę. Żeby nie teoretyzować zupełnie nie trafia do mnie kamilowa P.7a (ta ze 152 EM) ze śladami mocnego zużycia bo mam we łbie zakodowane że sanacyjne aeroplany z PZL były zadbane i błyszczące jak trawnik przed inspekcją ale P.7a rumunescu czyli stary używany do szkolenia samolot bardzo mi pasuje.
Arkady72 pisze:Powiem może coś bardzo kontrowersyjnego ale... uważam, że krytykant winien pełnić rolę "służebną" w czyichś wątkach warsztatowych.
Dokładnie tak, uważam chociaż może inni uważają inaczej, że po to się wrzuca zdjęciowe relacji z budowy żeby uniknąć błędów zarówno merytorycznych jak i warsztatowych. Tutaj bardzo wysoko sobie cenię pomoc Krzysztofa ale również kilku innych osób. A jeśli nawet będzie za późno na poprawki w modelu to ja albo ktoś następny będę pamietał przy kolejnej budowie tego samego albo podobnego. W arturowej galerii na DWS cyferkowy Grzegorz wytknął błąd z nożycami (chyba dobra nazwa goleni podwozia) dzięki czemu mam zakodowane we łbie żeby o tym detalu pamiętać.
najpewniej Arkady72 pisze:Ale coś autorzy cytatów Ci się pomyliły Jacku przy wklejaniu :roll: .
Aluzję złapałem, najpewniej w Nowogardzie za normalnego mnie nie uważają :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Re: Spitfire

: wt 07 sie 2012, 21:46
autor: Arkady72
JBZ pisze:Aluzję złapałem, najpewniej w Nowogardzie za normalnego mnie nie uważają :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Oj chyba nie załapałeś 8-) , chodziło mi o to, że wkleiłeś cytat jakbym to ja napisał "Jacek jest normalny" a napisał to tankmania.
Szczegół. Przecież wszyscy wiedzą, że jesteś normalny. Nawet w Nowogardzie :mrgreen:. Zapraszam swoją drogą we wrześniu.
Dokładnie tak, uważam chociaż może inni uważają inaczej, że po to się wrzuca zdjęciowe relacji z budowy żeby uniknąć błędów zarówno merytorycznych jak i warsztatowych. Tutaj bardzo wysoko sobie cenię pomoc Krzysztofa ale również kilku innych osób. A jeśli nawet będzie za późno na poprawki w modelu to ja albo ktoś następny będę pamietał przy kolejnej budowie tego samego albo podobnego. W arturowej galerii na DWS cyferkowy Grzegorz wytknął błąd z nożycami (chyba dobra nazwa goleni podwozia) dzięki czemu mam zakodowane we łbie żeby o tym detalu pamiętać.
I chyba nie znajdziesz tu nikogo, kto nie uważa w zasadzie podobnie. Wszystko rozbija się o wspomniany przez Spitona takt. To często stąpanie po kruchym lodzie ale uważam, że też i nie jest to takie trudne.
p.s.
Przed chwilą na ekranach z ROV zobaczyliśmy rekina wielorybiego na 730 metrach! Jak da radę wrzucę jutro snapszotsy od chłopaków.

Re: Spitfire

: wt 07 sie 2012, 21:57
autor: spiton
Arkady72 pisze:Wszystko rozbija się o wspomniany przez Spitona takt. To często stąpanie po kruchym lodzie ale uważam, że też i nie jest to takie trudne.
Analizując ten problem (bo znam go i jako ofiara i kat)
kilka razy już pisałem, ze ta granica taktu przebiega chyba w momencie w którym piszemy komuś w warsztacie, że coś jest źle, on odpowiada, ze owszem , ale tego nie będzie już poprawiać !!!! uwaga jesteśmy na granicy !!!! I jak brniemy, że jednak powinien poprawiać tośmy już granice przekroczyli.


Artur wieloryba wrzuć koniecznie !

Re: Spitfire

: wt 07 sie 2012, 22:04
autor: Arkady72
spiton pisze: kilka razy już pisałem, ze ta granica taktu przebiega chyba w momencie w którym piszemy komuś w warsztacie, że coś jest źle, on odpowiada, ze owszem , ale tego nie będzie już poprawiać !!!! uwaga jesteśmy na granicy !!!! I jak brniemy, że jednak powinien poprawiać tośmy już granice przekroczyli.
Bingo! Szkoda, że jesteś abstynentem ( pewnie mało kto w to uwierzy ) to bym Ci postawił :lol: .
Rekin jutro. Ale to było fajne jak wszyscy momentalnie odskoczyli od komputerów i rzuciliśmy się przed ekrany na ścianie z rozdziawionymi gębami!

Re: Spitfire

: wt 07 sie 2012, 22:19
autor: tankmania
spiton pisze:...piszemy komuś w warsztacie, że coś jest źle, on odpowiada, ze owszem , ale tego nie będzie już poprawiać ...
Albo muszę do lekarza od oczu, albo jeszcze nie spotkałem się żeby takie stwierdzenie przeszło bez echa.

Brnięcie w namawianie to tylko erzac braku taktu. Najczęściej jest komentowany sam fakt braku chęci poprawiania.

Są komentarze współczulnie empatyczne:
- to kolega będzie miał zabaweczkę, a nie replikę. :(
na focha:
-trzeba było wcześniej powiedzieć, że chcesz mieć zabawkę, po co siedzę pół nocy i skanuję zdjęcia i produkuję się na forum. :evil:
na wesołego miszcza:
-kolega jak widzę frjdolarz jest. :lol:
na nieszczęśliwego:
-szkoda, fajny model mógł być. :cry:
na debilnego szydercę:
-a, to może kolega działy pomylił i trzeba było wrzucić w sf... :)
na zbawiciela swiata:
-i takie właśnie podejście owocuje tym, że jesteśmy postrzegani jak "Wojtusie" w krótkich spodenkach.
na artystę:
-pierdłeś mi bąkiem w umysł mój twórczy.

Re: Spitfire

: śr 08 sie 2012, 09:43
autor: Rafał B
JBZ pisze:...uważam chociaż może inni uważają inaczej, że po to się wrzuca zdjęciowe relacji z budowy żeby uniknąć błędów zarówno merytorycznych jak i warsztatowych.
Zgadzam się, ale co w sytuacji, gdy w założonym przez ciebie wątku warsztatowym nie ma prawie w ogóle odzewu, lub jest niewielki, bo np. temat który prowadzisz jest praktycznie, lub prawie nikomu nieznany? ...i spotykasz się z odzewem, gdy model praktycznie jest gotów? ...albo za sprawą w/w koledzy mogą ci doradzić co najwyżej przy malowaniu?...lub gdy zabierają głos w sprawie błędów merytorycznych, czy technicznych dopiero w galerii, choć był wątek warsztatowy, ale sobie nie zadali trudu, by do niego zajrzeć, a ludzie ci, często gęsto, są uważani, lub sami się uważają za autorytety?...wiem wiem, to świadczy tylko o nich, nie mniej jednak.
Sęk w tym, że choćbyśmy nie wiem co i jak się o tym rozpisywali, to jest to niestety nagminne i pewnie się to nie zmieni.

Na marginesie taka ciekawostka odnośnie postrzegania nas, jako chłopców w krótkich spodenkach.
Oglądałem ostatnio po odcinku 2 różnych seriali, z których 1-en był brytyjski 2-gi amerykański i w obu, gdy padło coś na temat modelarstwa, że główni bohaterowie chcą się nim zająć, wywołało to salwy śmiechu i spojrzenia politowania, krótko mówiąc ubaw po pachy.
Seriale to: "Moja rodzinka" i "Dwóch i pół". Seriale co prawda komediowe, ale to pokazuje, jak i u nich są postrzegani modelarze...duże dzieci.
Więc jak widać, nie jest to charakterystyczne tylko dla niby naszego, krajowego podwórka.

Re: Spitfire

: śr 08 sie 2012, 22:49
autor: Arkady72
Na marginesie taka ciekawostka odnośnie postrzegania nas, jako chłopców w krótkich spodenkach.
Oglądałem ostatnio po odcinku 2 różnych seriali, z których 1-en był brytyjski 2-gi amerykański i w obu, gdy padło coś na temat modelarstwa, że główni bohaterowie chcą się nim zająć, wywołało to salwy śmiechu i spojrzenia politowania, krótko mówiąc ubaw po pachy.
Seriale to: "Moja rodzinka" i "Dwóch i pół". Seriale co prawda komediowe, ale to pokazuje, jak i u nich są postrzegani modelarze...duże dzieci.
Za to u nas w Afryce modelarstwo jest bardzo popularne i cieszy się uznaniem i należnym szacunkiem:

Obrazek