Tak wygląda pierwszy, którego wczoraj wyciągłem z paczkomatu.
skala jak na gąski dla mnie abstrakcyjna, ale chwilowo nie mam piniendzy na czypięć a czteryosiem mi sie nie podoba.
Wyrób jakiejś ruskiej UM, nie znam, czytałem że hujnia. Opinie takie padały głównie z ust współmodelarzy, którzy tylko siedzą i pierdolą typowym dla cebulandii językiem NIENAWIŚCI
Łatewer, zrobie go na furiopodobnego, bo się składa że byłem w kinie i mi sie tak jakoś zachciało.
Drugi szerman marki revell będzie kolegą pierwszego i jest już nawet sklejony i pokiziany farbą oraz obtroczony prestiżowymi dodatkami ze srajtaśmy.
bedzie tego gadania, jak coś porobie to pszyjde tó znowó.


