Strona 1 z 1
Kisaragi 1/700 pitroad+tetra
: ndz 13 wrz 2020, 11:29
autor: Lipa
Re: Kisaragi 1/700 pitroad+tetra
: ndz 13 wrz 2020, 12:46
autor: Szydercza Gała
Fajny jest, bardzo dobry jak na pierwszy w tej skali. Weź tylko ustaw balans bieli nastepnym razem żeby zdjęcia nie były takie żółte.
Re: Kisaragi 1/700 pitroad+tetra
: ndz 13 wrz 2020, 20:50
autor: Lipa
Re: Kisaragi 1/700 pitroad+tetra
: ndz 13 wrz 2020, 21:01
autor: Szydercza Gała
No i od razu inna rozmowa nie?
Re: Kisaragi 1/700 pitroad+tetra
: ndz 13 wrz 2020, 21:06
autor: Lipa

Tło nie wiem czy nie zmienić na szare lub czarne.
Re: Kisaragi 1/700 pitroad+tetra
: pn 14 wrz 2020, 12:23
autor: Thalgonis
W sumie jak dasz czarne to ta „dziwna” podsatwka Ci zniknie (no i dobrze!)

.
A model kulianisty jest

Moja zetka tak na pewno nie wyjdzie - jestem do dupy w kafelkowaniu (w łazience żona kładła, ja podawałem tylko cement

)
Re: Kisaragi 1/700 pitroad+tetra
: pn 14 wrz 2020, 13:08
autor: Szydercza Gała
Kedy kafelkowanie jest z tego najłatwiejsze, to tak jakbyś cieniował taki sam panel w czołgu 50 razy

Dobra nie wymagajaca myślenia robota, pomyśl o tym
Inna sprawa że ZUomy to akurat spawane były i to z blaszki cienkiej jak papier, także akcentowanie tego podziału poszycia byłoby chyba na wyrost, co innego te japońskie puszki, one były nitowane i to z prawdziwych blach

Re: Kisaragi 1/700 pitroad+tetra
: pn 14 wrz 2020, 22:45
autor: Lipa
Nie odzieraj mnie z resztek endrofiny bo już myślałem, że coś umiem a za niedługo to nawet będę potrafił

Re: Kisaragi 1/700 pitroad+tetra
: wt 15 wrz 2020, 01:10
autor: Szydercza Gała
Ale przecież to co napisałem temu nie przeczy. To że coś nie waymaga myślenia i jest powtarzalne, nie znaczy że nie wymaga umiejętności i wprawy.
Re: Kisaragi 1/700 pitroad+tetra
: wt 15 wrz 2020, 09:47
autor: Lipa
Luz żartowałem. Kafle nie są skomplikowane tylko, że to żmudna i czasochłonna robota. Najlepszy do tego jest nieprzegrzewający się kompresor i palec wskazujący jak ze stali. W sumie jakby tak malować kafle po kilka h dziennie to po trzech miesiącach można by rozłupywać orzechy włoskie samym grzebalcem
