Strona 1 z 5
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)
: pt 14 wrz 2012, 04:00
autor: TYTUS
Z dyskusji o
JBZowym Spitfrajerze:
1.
Grzesiowe słowo pisane:
Ja takiego zjawiska na wklejonym tam zdjęciu nie widzę. Pokaż proszę strzałeczką gdzie. Wtedy będę mógł zobaczyć i przyznać się do błędu. Nie ma nieomylnych. Ja tam widzę głównie "płaczące" zapinki. Fakt występowania w przyrodzie zjawiska nie jest przez to zdjecie w żaden sposób wykluczony. Jednak na tym konkretnym zdjęciu to wyciekanie brudu spod główek nitów, moim zdaniem nie zachodzi.
To w czerwonym to też "płaczące" zapinki?

2. Chyba pomyliły Ci się wątki. Tutaj piszemy o brudnych samolotach. Jeżeli chcesz pisać o tym, że się nie brudzą, to proszę Cię o założenie wątku pod tytułem np: " Samoloty się nie brudzą". Tutaj wklejamy zdjęcia "brudasów". No chyba, że Awanturka??? Szukasz tego, prawda?

Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)
: pt 14 wrz 2012, 13:08
autor: Grzegorz2107
Tytys, w tym zakreślonym przez Ciebie miejscu nie ma nitów.
Według instrukcji napraw płatowca z czerwca 1945, ta krawędź była montowana do wręgi na stalowe wkręty z podkładką i nakrętką od wewnątrz.
Jeśli więc pytasz, czy to są "płaczące" zapinki, to odpowiadam : Nie, to nie są zapinki. To są skorodowane stalowe wkręty, a brud wokół nich pochodzi również , o ile nie głównie z wnętrza komory silnika.
Nie jest to więc przykład na "śmieszne wyciekanie nitów".
Szukaj dalej, jeśli naprawdę uważasz, że trzeba mnie uświadomić.
I najlepiej nie na zdjęciach porzuconych wraków, czy eksponatów z podwórca warszawskiego muzeum WP.
Co do awanturki, to słyszę tylko od Ciebie jakieś sugestie i zaproszenia. Trzymaj się tematu, to nie będzie awanturki, a dyskusja, która może komuś pomoże coś zrozumieć.
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)
: pt 14 wrz 2012, 14:15
autor: Czarny
O rany, teraz nasz doktór psychol zacznie indoktrynować tym, że samoloty sie nie brudzą?
Grzesiu myślę, że nie ja jedyny tu chętnie bym zobaczył przełożenie twojej wiedzy na twoje prace modelarskie.
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)
: pt 14 wrz 2012, 14:33
autor: tankmania
Czarny pisze:
Grzesiu myślę, że nie ja jedyny tu chętnie bym zobaczył przełożenie twojej wiedzy na twoje prace modelarskie.
Wy to naprawdę czasem niepoważni jesteście...
Kiedy ma sklejać, skoro musi krytykować 
Chyba się raczej nie rozerwie.
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)
: pt 14 wrz 2012, 14:43
autor: Grzegorz2107
tankmania pisze:Czarny pisze:
Grzesiu myślę, że nie ja jedyny tu chętnie bym zobaczył przełożenie twojej wiedzy na twoje prace modelarskie.
Wy to naprawdę czasem niepoważni jesteście...
Kiedy ma sklejać, skoro musi krytykować 
Chyba się raczej nie rozerwie.
Widzisz Tytus, mam swój fanklub, który po prostu mnie ubóstwia. Nie ważne co napiszę, od razu się pojawiają i podskakują, chociaż mogliby normalnie przedyskutować konkretny problem.
Chcesz należeć do tej zabawnej, funczeredki, pokrywającej swoją ignorancję osobistymi wycieczkami?
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)
: pt 14 wrz 2012, 15:14
autor: tankmania
Grzegorz2107 pisze:
Widzisz Tytus, mam swój fanklub, który po prostu mnie ubóstwia. Nie ważne co napiszę, od razu się pojawiają i podskakują, chociaż mogliby normalnie przedyskutować konkretny problem.
A to nie o to chodzi? Myślałem, że to Twoje pisanie jest autoterapią i starałem się pomóc.
Grzegorz2107 pisze:
...konkretny problem.
Widzisz, problem to masz Ty. Jeżeli ja zrobię np. nit za duży to ja z tym problemu nie mam. Problem się zaczyna jak Ty z tego problem robisz.
Cieknące nity, zabawne flizy, błoto na skrzydłach... to są Twoje fobie. A dlaczego uwazasz, że wszyscy powinni dyskutować o tym jakie problemy i z czego stwarzasz?
Bo sorry, ale Ty nie jesteś dla mnie żadnym guru, zrobienie dwóch samolocików na poziomie dziesięciolatka nie stwarza we mnie potrzeby słuchania Twoich teorii. Nie masz pojęcia o tym co sobie odpuścić, a co "przerysować" zeby osiągnąć wizualny efekt na wysokim poziomie estetycznym. Rozpakowanie dwóch Matchboxów i wymieszanie kilku Humbroli nie robi z Ciebie eksperta w tym co mnie interesuje w modelarstwie. Taka jest brutalna prawda. Ani fajny z Ciebie kolega, ani dobry modelarz.
Ty mi możesz najwyżej powiedzieć jak wygląda statecznik w Spicie i obiecuję Ci solennie, że jak sobie kupię prawdziwego Spitfajera to pierwsze co zrobię, pokażę Tobie żebyś mógł go skrytykować.
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)
: pt 14 wrz 2012, 15:37
autor: Czarny
Grzesek, chodzi o to, że z Tobą nie da się dyskutować. Zawsze kiedy poajwiają się argumanty tu od tematu uciekasz.
Wybacz ale widzialem setki razy cieknące nity na maszynach Liniowych Lufthansy, AUA, Lotu czy Alitalii i swoimi podjazdowymi gierkami nie masz szans w jakikolwiem sposób mnie przekonac, że samoloty sie nie brudzą.
Szkoda, że nie rozmawiasz o samolotach nowoczesnych, które posiadają dobre portfolio, na kiepszkiej jakości zdjeciach szaro-szarych z WWII wszystko i nic można ujrzeć.
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)
: pt 14 wrz 2012, 15:39
autor: Grzegorz2107
No , a co w temacie Mustanga macie do powiedzenia?
Jak wprowadzę składki dla fanów, to mam nadzieję sobie znajdziecie inny obiekt westchnień.
Samoloty się jednak brudzą (WWII) wersja dla zaawansowanych.
: pt 14 wrz 2012, 15:45
autor: KFS-miniatures
grzesiu, a ty naprawde masz tak wielki problem ze zrozumieniem niezwykle prostego przekazu, zebys spierdalał ze swoimi mądrościami do
swojego warsztatu i nie pchał sie z nimi tam, gdzie cie o to nikt nie prosi? czy wręcz prosi, żebyś spierdalał?
Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)
: pt 14 wrz 2012, 15:46
autor: Czarny
Dochodzimy znow do ściany.....
spit nie brudzi sobie od spodu skrzydel bo to spit a ty pokazałes zdjęcie Bf 109
Mustan nie ma wyciekających nitów bo to mustang a nie B737 czy A319.
Czy ty człowieku rozumiesz że slady eksplatacji powstaja ze względu na warunki w jakich uzywany jest samolot a nie ze względu na to że jest to spit czy Messer? Oczywiście, że kazdy ukopci sie od wydechu na swój sposób ale się ukopci.