Strona 1 z 16
armagedon..
: ndz 30 wrz 2012, 21:39
autor: KFS-miniatures
..miał nastąpic dzisiaj, i co? chyba że dohtorowi sie daty pojebały, i chodziło o poniedziałek, a kandydatem na premiera namaszczonym przez Prezesa ma byc psyhiatra ze szwecji?
Re: armagedon..
: ndz 30 wrz 2012, 21:41
autor: JBZ
Jeszcze 2h 40'
Re: armagedon..
: ndz 30 wrz 2012, 21:42
autor: Arkady72
Spokojnie, zostały mu dwie godziny z hakiem na pokazanie, że nie jest aż tak wielką ciotą.
Ja tam jestem do końca dobrej myśli

.
Re: armagedon..
: ndz 30 wrz 2012, 21:47
autor: tankmania
U mnie słońce zaszło na zachodzie. Nie wiem, czy to dobry znak.
Re: armagedon..
: ndz 30 wrz 2012, 23:21
autor: Czarny
Mówiłem że on tylko w gębie silny.
Re: armagedon..
: ndz 30 wrz 2012, 23:24
autor: Marek Naja
Też bym miał problem jakbym się miał zdecydować, który z 1500 modeli pokazać publicznie...
Re: armagedon..
: ndz 30 wrz 2012, 23:35
autor: tankmania
Chyba można już dzwonić do Briusa Łylisa żeby zdejmował kombinezon...
Żal mi tylko moderatorów, bany miały dzisiaj lecieć jak młode bociany do Egiptu. Każdy miał przydział od Grzesia i siedział cały dzień z palcem na Enterze...

Re: armagedon..
: pn 01 paź 2012, 00:02
autor: Slash
Zaintrygowany całym tym galimatiasem i karmagedonem w okół nie wiem czego, domyślnie końca któregoś ze światów przeczytałem wątek na łagrze mentalności wirtualnych pod wielce mówiącym tytułem "wielokonty". I z całą powagą stwierdzam, że niektórzy to mają nieźle nasrane pod kopułą. Nie wiem czego to kwestia, wieku, nudów, ułomności umysłowych? Wiem tylko, że za starych dobrych czasów pensjonariuszom domów dla stetryczałych zapewniano rozrywkę na poziomie wspólnego odśpiewywania pieśni pokroju "Ukraina", a nie stałe łącze z z internetem.
Re: armagedon..
: pn 01 paź 2012, 00:24
autor: TYTUS
Grzegorz2107 na nPWM pisze:Niedługo przed moderacją stanie nowe, wielkie zadanie. Jerzy wie, że to już w niedzielę, o ile bogowie nie postanowią inaczej.
Panowie trochę się pospieszyliście z tym Armagjedonem. Przecież jest wyraźne zastrzeżenie, że będzie o ile bogowie inaczej nie postanowią. Widocznie bóg (może nie koniecznie ten co to jest Alfą i Omegą, tylko ten co to jest Alfą Zulu) postanowił inaczej i nie namaścił towotem i innymi świętymi mazidłami owego tajemniczego obiektu, który miał stać się przyczyną zagłady wszelakiego robactwa pełzającego i szkodzącego na PWM.
Swoją drogą to trochę zawiedziony jestem. Założyłem białą koszulę, złote spinki do mankietów i muchę, zapuściłem na kompie "Arrivederci" w wykonaniu Angelo Fabianii czekam na confetti, strzelające korki szampanów i adminów sypiących banami, jak z rękawa. I co? I gówno, po szampanie został jeno chuj wielki i bąbelki..

Re: armagedon..
: pn 01 paź 2012, 00:54
autor: tankmania
TYTUS pisze:
Swoją drogą to trochę zawiedziony jestem. Założyłem białą koszulę, złote spinki do mankietów i muchę, zapuściłem na kompie "Arrivederci" w wykonaniu Angelo Fabianii czekam na confetti, strzelające korki szampanów i adminów sypiących banami, jak z rękawa. I co? I gówno, po szampanie został jeno chuj wielki i bąbelki..

To sobie teraz pomyśl jak inni się napracowali. Zakładali po kilka kont do chwalenia i "wypuszczania pod bany". To dopiero były "wyprawy krzyzowe".
To miała być ostatnia bitwa w Modelarzonie i haniebna smierć Architekta, zgodnie z przepowiednią Wyroczni, wybraniec "Neo ze Szwecji" miał przybyć z modelem w piątą niedzielę kwiatowego miesiąca, wiedziony przez łysego Krisa na utowoconym Spitfajerze. Model ów miał mieć siłę realizmu tak wielką, że każdy frajdolarz który na niego popatrzył autobanonował się natychmiast i zamieniał w baletnicę z drabinami zamiast nóg.