Sea Hurricane Mk IIc, Italeri + Hasegawa
: wt 19 mar 2013, 16:59
Historia tego modelu jest podła jak sumienie faszysty i sięga korzeniami pewnego obrzydliwego grudniowego dnia, kiedy postanowiłem po raz ostatni zaufać Italeri i naiwnie wierzyć, że coś zrobili dobrze.
Nie, tym razem też nie zrobili.
Mniejsza z tym co i czemu - mam na warsztacie od grudnia składaka - kadłub i usterzenie Sea Hurricane Mk I Italeri + cała reszta Hurricane Mk IIc Hasegawy.
Z połączenia tych mocy powstał on - Sea Hurricane Mk IIc, składak i ulep.
Ucinanie oryginalnego szpetnego nosa piłą tarczową:

Dopasowywanie nowego, lepszego nosa:

I po zjednoczeniu:



Pasuje niemal idealnie, drobne korekty w zaznaczonym miejscu to chwilka z papierem ściernym i po sprawie:

Skrzydła także przekładam z Hasegawy, dodatkowo upycham w nich samoróbczą komorę podwozia:


Przy czym już tu są nieco większe różnice między włoskim kadłubem a japońskim płatem, ale nadal pikuś:



Kabina pilota również będzie podebrana z Hasegawy + troszkę Parta:



A cały złom wygląda tak

Nie, tym razem też nie zrobili.
Mniejsza z tym co i czemu - mam na warsztacie od grudnia składaka - kadłub i usterzenie Sea Hurricane Mk I Italeri + cała reszta Hurricane Mk IIc Hasegawy.
Z połączenia tych mocy powstał on - Sea Hurricane Mk IIc, składak i ulep.
Ucinanie oryginalnego szpetnego nosa piłą tarczową:

Dopasowywanie nowego, lepszego nosa:

I po zjednoczeniu:



Pasuje niemal idealnie, drobne korekty w zaznaczonym miejscu to chwilka z papierem ściernym i po sprawie:

Skrzydła także przekładam z Hasegawy, dodatkowo upycham w nich samoróbczą komorę podwozia:


Przy czym już tu są nieco większe różnice między włoskim kadłubem a japońskim płatem, ale nadal pikuś:



Kabina pilota również będzie podebrana z Hasegawy + troszkę Parta:



A cały złom wygląda tak





