Lattttoooo Lattttoooo wszędzie
: śr 04 lip 2012, 12:02
Nie no normalnie. Lipa jest wielka.
Jest dział Cośtam w oparach kleju. Nie wiem o co chodzi. Może o bucha marysi a może o gadanie o wyższości farbek Guncośtam nad Paccostam.
Ale generalnie dział trochę smutny i nudnawy bo brak w nim postów.
Jako że jestem dobry wujek i nie lubię czarnych dziurw to pomyślałem, że strzele tutaj jakąś gadke o pierdołach co by takie smutne zero postów nie świeciło po gałach.
No więc zapraszam do pogaduch o wakacyjnych planach.
Oczywiście na poważnych i prawowitych forach od razu się dowiemy, że ten to jedzie do muzeum bitwy pod klopikami górnymi, a inny złożyć kwiatki na pomników obrońców chałupy w Dupkowicach.
Gówno prawda.
Lato powstało tylko i wyłącznie po to, żeby działało hasło.
W wodzie się chlupię, wszystko mam w dupie.
I ja właśnie takie mam plany.
I chciałem się dowiedzieć czy warto odwiedzić miejsca które mam w planach.
No bo mieszkamy w różnych częściach Polski, kręcimy się po mieście w zapewne więcej się dowiem od was niż z reklamówek i folderków
No to założenia są takie i dotyczą wycieczki 3 osobowej. Znaczy się Ja (czyt Pan i Władca), Przyczepa (czyt żona) i Sadzeniak (czyt 13 letni syn).
Z Warszawy do Solca Kujawskiego zrobić sobie fotkę z dinozaurem, połazić po Jura Parku i opędzlować jakiś obiadek.
Później, niestety płatna, przejażdżka super hiper nowoczesną autostradą. Nie zakładam poszukiwania wjazdu na nią bo skonsultowałem się z mega tajnym satelitą szpiegowskim z firmy na G i dalej dwa O i podesłane mi ultra dokładne zdjęcia pokazują, że takowy już jest.
Nocleg w Wejherowie.
Później od 3 do 4 dni na Trójmiasto.
Znaczy się Długi Targ, Motława może Sołdek.
To w Gdańsku.
W Sopocie te ichne Krupówki, znaczy się ulica Obrońców Monte Cassino. Porabany dom, mega drogie lody i oglądanie spróchniałych dech na molo. Nuda. Ale żona sobie zażyczyła ten punkt programu.
Następne dni przeznaczymy na Gdynię.
O tam już jest ciekawiej.
Te takie duże akwarium.
No i coś z zakresu zainteresowań co by nie było, że jesteśmy tylko turystami spragnionymi cukrowej waty i drewnianej ciupagi z napisikiem "Pozdrowienia z nad morza".
Znaczy się Błyskawica. Zafunduje chyba sobie przewodnika bo tanioszka (dwie dyszki) a może być miło.
Do Muzeum Morskiego chyba też poleziemy bo niedaleko jakoś jest.
Dar czegoś tam (straciłem już rachubę czego) też może zaliczymy. Bo głupio tak pominąć. Przeca stoi obok.
No i obowiązkowy spacer nad zatoką do Orłowa w blasku zachodzącego słońca.
Bajka.
To takie plany na 3city.
Dalej wycieczka do Szymbarku. Tam jest jakiś dom co go postawili odwrotnie, muzeum czegoś ta, chyba jakiejś dechy czy coś takiego.
Współmałżonka zażyczyła sobie.
Obiadek i ju do Dąbek koło Darłowa.
Nareszcie moczyć dupsko.
Tam półtora tygodnia smażenia się na plaży, wciągania rybek z frytami i oglądania brzęczących nad głowa helikopterków.
Pewnie wplącze się w to rejsik pirackim stateczkiem czy też męczące włażenie na latarnie morską w Darłowie.
No bo przeca będzie trzeba do Lidla czy innej Biedronki po browary wyskoczyć.
A przy okazji. Zna ktoś sposób ja zrobić sobie wycieczkę na lotnisko w Darłowie.
Tak co by przez płot Anakond nie oglądać a coś bliżej.
Generalnie plan wakacyjny jest taki.
A czy się sprawdzi, zobaczymy.
Jest dział Cośtam w oparach kleju. Nie wiem o co chodzi. Może o bucha marysi a może o gadanie o wyższości farbek Guncośtam nad Paccostam.
Ale generalnie dział trochę smutny i nudnawy bo brak w nim postów.
Jako że jestem dobry wujek i nie lubię czarnych dziurw to pomyślałem, że strzele tutaj jakąś gadke o pierdołach co by takie smutne zero postów nie świeciło po gałach.
No więc zapraszam do pogaduch o wakacyjnych planach.
Oczywiście na poważnych i prawowitych forach od razu się dowiemy, że ten to jedzie do muzeum bitwy pod klopikami górnymi, a inny złożyć kwiatki na pomników obrońców chałupy w Dupkowicach.
Gówno prawda.
Lato powstało tylko i wyłącznie po to, żeby działało hasło.
W wodzie się chlupię, wszystko mam w dupie.
I ja właśnie takie mam plany.
I chciałem się dowiedzieć czy warto odwiedzić miejsca które mam w planach.
No bo mieszkamy w różnych częściach Polski, kręcimy się po mieście w zapewne więcej się dowiem od was niż z reklamówek i folderków
No to założenia są takie i dotyczą wycieczki 3 osobowej. Znaczy się Ja (czyt Pan i Władca), Przyczepa (czyt żona) i Sadzeniak (czyt 13 letni syn).
Z Warszawy do Solca Kujawskiego zrobić sobie fotkę z dinozaurem, połazić po Jura Parku i opędzlować jakiś obiadek.
Później, niestety płatna, przejażdżka super hiper nowoczesną autostradą. Nie zakładam poszukiwania wjazdu na nią bo skonsultowałem się z mega tajnym satelitą szpiegowskim z firmy na G i dalej dwa O i podesłane mi ultra dokładne zdjęcia pokazują, że takowy już jest.
Nocleg w Wejherowie.
Później od 3 do 4 dni na Trójmiasto.
Znaczy się Długi Targ, Motława może Sołdek.
To w Gdańsku.
W Sopocie te ichne Krupówki, znaczy się ulica Obrońców Monte Cassino. Porabany dom, mega drogie lody i oglądanie spróchniałych dech na molo. Nuda. Ale żona sobie zażyczyła ten punkt programu.
Następne dni przeznaczymy na Gdynię.
O tam już jest ciekawiej.
Te takie duże akwarium.
No i coś z zakresu zainteresowań co by nie było, że jesteśmy tylko turystami spragnionymi cukrowej waty i drewnianej ciupagi z napisikiem "Pozdrowienia z nad morza".
Znaczy się Błyskawica. Zafunduje chyba sobie przewodnika bo tanioszka (dwie dyszki) a może być miło.
Do Muzeum Morskiego chyba też poleziemy bo niedaleko jakoś jest.
Dar czegoś tam (straciłem już rachubę czego) też może zaliczymy. Bo głupio tak pominąć. Przeca stoi obok.
No i obowiązkowy spacer nad zatoką do Orłowa w blasku zachodzącego słońca.
Bajka.
To takie plany na 3city.
Dalej wycieczka do Szymbarku. Tam jest jakiś dom co go postawili odwrotnie, muzeum czegoś ta, chyba jakiejś dechy czy coś takiego.
Współmałżonka zażyczyła sobie.
Obiadek i ju do Dąbek koło Darłowa.
Nareszcie moczyć dupsko.
Tam półtora tygodnia smażenia się na plaży, wciągania rybek z frytami i oglądania brzęczących nad głowa helikopterków.
Pewnie wplącze się w to rejsik pirackim stateczkiem czy też męczące włażenie na latarnie morską w Darłowie.
No bo przeca będzie trzeba do Lidla czy innej Biedronki po browary wyskoczyć.
A przy okazji. Zna ktoś sposób ja zrobić sobie wycieczkę na lotnisko w Darłowie.
Tak co by przez płot Anakond nie oglądać a coś bliżej.
Generalnie plan wakacyjny jest taki.
A czy się sprawdzi, zobaczymy.