Re: Gregory shipyard
: sob 26 sty 2013, 23:15
Siemanko . Po kilkudziesięciu godzinach skończyłem wklejenie dachu . Zapobiegawczo , żeby mi się nie naprężył i nie wygiął po jakimś czasie , opiłowałem go , żeby w ścianki nadbudówki wlazł luźno . No to żem wkleił i przycisnął kilogramami . Jak kilogramy zdjąłem to sięokazało , że delikatnie wpadł miejscami po 0,5 mm do środka . Odwrotu nie było i musiałem nalepiać dwie warstwy styrenu na całą sterówkę po pół milimetra . Potem naddatki wystające odciąć i dorównać do ścian . Szlifowanie z przeszkodami , te wszystkie druty nad oknami nie pomagały mi w tym . W przedniej części musiałem odlutować ten "piorunochron" , bo w dalszej pracy to go bym w ogóle wyrwał . Ale ogarnąłem i teraz relingi .
Na planach, rysunkach i w oryginale ( przednia część ta większa i zwłaszcza górny drut relingu ) jest jakby z jednego kawałka i gięty . Wbrew pozorom nie jest to proste do zrobienia - z jednego kawałka drutu . Zastanawiam się , czy ciąć druty i lutować na załamaniach ( na kątach prostych nie będzie zaokrągleń ) , czy giąć z jednego kawałka , co jest niemożliwością świata , żeby trafić idealnie potem we wszystkie dziurki w słupkach . Fotki , żebyśta wiedzieli o czym pierdolę w ogóle . Jakaś współporada ?


I druga kwestia - to jest pierwszy model gdzie gunzami "C" maluję , jak dam szary podkład , to biały gunze będzie ładnie krył , czy będę musiał położyć sto dwadzieścia warstw ? ( nie zadawałbym tego pytania , ale nie mam jeszcze białego u siebie ) . Jeżeli kryje słabiutko , to się nie będę srał z szarym podkładem , choćbym wolał zdecydowanie , tylko dam biały - czego bym nie chciał .
Stan po nastu godzinach :

Ten wiatrochron , to ja sobie potem ponacinam i dopasuję , jak reling będzie gotowy .
No i zdrówko wszystkim co biorą i "nie biorą antybiotyków" przy sobocie
Na planach, rysunkach i w oryginale ( przednia część ta większa i zwłaszcza górny drut relingu ) jest jakby z jednego kawałka i gięty . Wbrew pozorom nie jest to proste do zrobienia - z jednego kawałka drutu . Zastanawiam się , czy ciąć druty i lutować na załamaniach ( na kątach prostych nie będzie zaokrągleń ) , czy giąć z jednego kawałka , co jest niemożliwością świata , żeby trafić idealnie potem we wszystkie dziurki w słupkach . Fotki , żebyśta wiedzieli o czym pierdolę w ogóle . Jakaś współporada ?


I druga kwestia - to jest pierwszy model gdzie gunzami "C" maluję , jak dam szary podkład , to biały gunze będzie ładnie krył , czy będę musiał położyć sto dwadzieścia warstw ? ( nie zadawałbym tego pytania , ale nie mam jeszcze białego u siebie ) . Jeżeli kryje słabiutko , to się nie będę srał z szarym podkładem , choćbym wolał zdecydowanie , tylko dam biały - czego bym nie chciał .
Stan po nastu godzinach :

Ten wiatrochron , to ja sobie potem ponacinam i dopasuję , jak reling będzie gotowy .
No i zdrówko wszystkim co biorą i "nie biorą antybiotyków" przy sobocie